Mega nudny PK w Wiśle dobiegł końca. Piątek od rana zapowiadał się nudny... Miałyśmy nieodpartą chęć zjedzenia frytek, ale po raz kolejny przekonałyśmy się, że w Wiśle nie jest to takie proste. Następnie kilkugodzinne lenistwo w domu przed TV i jazda na treningi. I powiem po raz enty – było NUDNO :P Z nudów na SLO busiku zostawiłyśmy wiadomość 'Pikl we miss u'. Aga cały wieczór miała ze mnie polewkę, bo Marcin 'cześć' mi rzekł :/ :P Ogólnie dzień jakiś nieogarnięty, bo nikogo nie rozpoznawałam, połowa skoczków była głucha (ja i Aga niestety też :P), można było gadać do mnie a ja i tak nic nie rozumiałam. Chyba biometr niekorzystny haha. Cieślar nie dał rady zawieźć nas do centrum to zapierniczałyśmy na PKSa, w którym ogarnęła nas totalna śmiechawa. Wieczorem postanowiłyśmy wybrać się na wypasione wieś party ;P Jednak kolega Wiosna stwierdził, że idzie do sauny i potem się odezwie. Oczywiście nie odezwał się, gdyż się roztopił. Z zazdrości same urządziłyśmy sobie saunę w pokoju i zasnęłyśmy o godzinie 20:00. O 21:00 pobudka, kąpiel, barszczyk i... znów nyny :P Rano rześkie jak poranny deszcz za oknem wybrałyśmy się do centrum na mega pożywne śniadanie. I kolejne kilka godz w pokoju... ;P Sobotnie zawody odrobinę ciekawsze niż wcześniejsze treningi, mimo wszystko nuda dawała się we znaki :/ Podczas dekoracji postanowiliśmy z Dawidem skonsumować zawartość mojego plecaka, tym samym przegapiliśmy najciekawszy punkt dnia. Kuba przy nas zwątpił i stwierdził, że przez moje cukierki będzie klepał bulę, dzienks ;) Jak i wieczór wcześniej postanowiłyśmy wybrać się na imprezę, lecz fakt wydania kolejnych złotóweczek przekonał nas do pozostanie w pokoju ;] Niedzielny poranek słoneczny i ciepły, no ale nie mogło być za ładnie – musiał wiać ten cholerny wiatr. Na skoczni dołączyła do nas Aśka <3 I znów nic się nie działo :/ Z Dejanem zastanawialiśmy się nad sensem wiatru, on wciąż twierdził, że zawody się odbędą :o Strasznie polubiłam tego krejzola, a jego uśmiech zabija <3 Rozpoczęcie zawodów wciąż przekładali. Chyba tylko przytrzymywali ludzi na skoczni... W końcu Krzyś rzekł mi, że mam jechać do domu bo nic z tego nie będzie. I tak oto optymistycznie zakończył się nasz PK. Hasło zawodów: 'Nie ma Pikla, nie ma zabawy.' Dziękuję za uwagę, komentowała dla was KaszJa. Oddaje głos do studia. Agnieszko co powiesz na temat zawodów w Wiśle?

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (3)

Jutro wyruszam na CoC Ladies do Zakopanego, zostaję tylko do niedzieli. Odezwę się po powrocie :)

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (0)

Notka zapewne będzie długa, a to dlatego, że CoC Ladies to najpiękniejsze zawody mego żywota <3 I przyznaję się bez bicia, że milion razy lepsze są skoki dziewczyn! Totalnie inna atmosfera niż podczas zawodów chłopców, dziewczyny są w niesamowity sposób ze sobą zgrane i każdą sekundę wykorzystują na zabawę i wygłupy :)

Gdy tylko przybyłam do Zakopanego powędrowałam z stronę skoczni. Od razu poczułam się lepiej – nie ma co ukrywać. Spędziłam świetne chwile z Anją, Szpelą, Dziewczynami, no i rzecz jasna Bocianem, który jak zwykle miał dziwne poczucie humoru, ale kwestia przyzwyczajenia :P Szpelchi nie opuszczała mnie na krok, wykorzystywałyśmy każdą wspólną minutę. Zawody oczywiście wygrała Danie (ulubienica Very ;P), druga Ulrikę, a trzecia Anette. Po zawodach sis Kamila – Dominika – podwiozła nas na konferencję do COSu. Kamil i Łukasz uparli się, że nie pójdą ze mną na konfę, więc poszłam z Dziewczynami. Pan Czesio był z nas dumny, wszystko wypaliło idealnie! Po konferencji dołączyłam do chłopaków i Anji. Posiedzieliśmy w COSie z Włoszkami i innymi skoczkiniami. Później postanowiliśmy wyjść na miasto. Jednak trener SLO stwierdził, że daje nam tylko godzinę :/ Szpelę noga bolała po zawodach, więc zdecydowaliśmy pójść na busa, jednak po 15minutowym czekaniu doszliśmy do wniosku, że nie ma to sensu i wróciliśmy do COSu. Anja z Kamilem się stracili, Łukasz oglądał TV, więc ja poplotkowałam ze Szpelą przy gorącej czekoladzie – miodzio :) o 16:00 dziewczyny poszły na trening, a ja z chłopakami do Adamo na obiad. Wieczorem postanowiliśmy wybrać się do MO. Eva zaczęła strzelać fochy, trener SLO jeszcze większe, więc dziewczyny zostały w COSie :( Jednak callnął do mnie Kuba Przybyła i umówiliśmy się z nim ;) Dodatkowo namówiłam Natkę na wypad. Początkowo było przenudno, tzw. 'kurtka party';P Miałyśmy z Natką polewkę ze wszystkiego co się ruszało. Jednak, gdy dołączył do nas Kuba zaczęła się prawdziwa impreza ;P Śmiechy, chichy, tańce – naprawdę sympatycznie :) Ok. 2 odprowadziliśmy Natkę i wróciliśmy do domu. Rano o dziwo bez problemów wstałam. Niedzielne zawody jeszcze lepsze od sobotnich. Trzymał się mnie debilny humor i non stop prowadziłam bitwy śnieżne z Kamilem. Później postanowiłam wziąć się za robotę i porobić jakieś zdjęcia (dziewczyny są niesamowicie chętne do pozowania w przeciwieństwie do skoczków), jednak moje idealne vancouverskie rękawiczki nie nadawały się do robienia zdjęć. Zamieniłam się rękawicami z Kamilem, jednak to nie był dobry pomysł... Pazury tak mi odmarzły, że płakałam z bólu. Tuż przed dekorację zeszłam na dół i zauważyłam, że jest coś nie tak ze Szpelą. Pytam się co jest grane, a ona, że all ok. Zostałam jednak z nią. Dołączyli do nas Kubacki i Kacper. Przytuliłam Szpelchi i patrzę.... a ona w płacz. Myślałam, że zrobiłam coś nie tak... Jednak wciąż dokuczał jej ból. Chciałam pobiec po Jure, jednak zabroniła mi. Pan Czesio wołał mnie już na dekorację... Na szczęście do Szpeli dołączyła Eva, więc zostawiłam je razem. Byłam reporterem nr 1 pana Czesia – musiałam robić zdjęcia dla FISu. Wszystkie dziewczyny dostały po goździku z okazji Dnia Kobiet. Zawody ponownie wygrała Iraschko, jak i całą generalkę. Po zawodach szybko wyruszyliśmy na konfę, Kamil całą drogę zwalniał, a mi się śpieszyło (różnica pragnień w naszym 'związku' to normalka ;]), więc jeszcze jego pchać musiałam. Z zadyszką wbiegłam do COSu, ale okazało się, że nie ma jeszcze Evy. Zaczęłam jej szukać z panem Czesiem po całym COSie. W końcu okazało się, że jeszcze nie wróciła ze skoczni. Poczekałam na nią przed wyjściem i była nielekko zdziwiona, że właśnie JA na nią czekam ( muszę nadmienić, że nigdy za sobą nie przepadałyśmy...). Na konfie było nas dość mało... Nikt nie chciał się odzywać, więc zadałam kilka pytań Evie, bo w końcu w SLO skokach znam się najlepiej. Szybko skończyliśmy. Miałam jeszcze jakieś pół godz, więc posiedziałam z dziewczynami w COSie i zobaczyłam część transmisji z Lahti. Potem przyszła Szpela, więc kupiłam jej gorącą czekoladę i poprzytulałam ją. Z minuty na minutę było mi ciężej, bo wiedziałam, że niebawem będę musiała ją opuścić. O 15:00 wyruszyłam na PKS. Przez pół drogi do domu siedziałam i wyłam z tęsknoty za wszystkimi dziewczynami... Spędziłyśmy niesamowite chwile... Ciężko pogodzić się z faktem, że zobaczymy się dopiero za rok... :(

Kilka zdjęć dla was:









KOMENTARZE (1)

Sezon oficjalnie ogłaszam za zamknięty. Sezon podsumuję jednym krótki słowem: intensywny. FIS Cup Szczyrk > PŚ Zakopane > PK Wisła > PK Dziewczyn Zakopane. 3 miasta, 4 weekendy, wspaniali Ludzie i najcudowniejsze wspomnienia.
Do Planicy NIE wybieram się. Dlaczego? Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Chyba zmęczenie. Choć pewno będę w jakimś stopniu żałować. Za zawodami nie zatęsknię, jednak za Ludźmi tak. Szczerze mówiąc wątpię, żeby jakikolwiek wyjazd na skoki pobił zeszłoroczną Planicę <3 Rozumieją Ci, którzy doznali tego 'szoku' ;) Bynajmniej wszystkim którzy zawitają w tym roku w dolinie Tamar - życzę udanej zabawy!
Plany na sezon letni oczywiście mam. Pragnę rozpocząć go jakimiś miłymi i przyjemnymi zawodami typu Puchar Doskonałego Mleka bądź Crunchips, później może jakieś wypady na treningi SLO i rzecz jasna LGP Zakopane i Wisła (o ile kalendarz FIS weźmie ją pod uwagę). Zobaczymy jak wszystko wyjdzie w praktyce.

Zastanawiam się o założeniu jakiegoś portalu o skokach Dziewczyn. Ktoś chętny do współpracy i ma jakieś idee w tym kierunku? Czekam na pomysły: duch_slovenii@vp.pl. Póki co tworzę galerię z CoC Ladies na Primożową, więc myślę, że w ten weekend zobaczycie już zdjęcia.

Moje dwa nowe ulubione nabytki to kubek 'I feel sLOVEnia', który otrzymałam od Anji, a także perfum Evidence z Yves Rocher.

Pozdrawiam was,
KaszJa




KOMENTARZE (3)

Zebrało się na sentymenty. A wszystko przez zdjęcia, które wyciągnęła ze starych albumów moja siostra. Planica 2003, 2004 – to były lata! Później UKSy 2006. Dawne czasy, a cieszą i miło się je wspomina.
Dziś rano w drodze do pracy piosenka Beyonce 'Hallo' przypomniała mi Planicę 2009. Napisałam smsa do Owisiana z krótką informacją 'tęsknię za Planicą i za Tobą'.

Jedyne czego potrzebuję to słońce, chlorofil i adidasy. Myślę nad wakacjami, jakimś pozytywnym wyjeździe w Alpy. Wypatruje w biurach podróży ciekawych ofert, jednak nic mnie nie satysfakcjonuje... Bo w żadnym planie wycieczki nie ma zapisku 'całodzienne leżenie na alpejskiej polanie i interpretowanie kształtów chmur' ;)

Łukasz i Kamil siedzą w Adamo, a ja piszę nudną notkę, i gdzie ta sprawiedliwość?
Tęsknię.


Pozdrawiam,
KaszJa


[z moją sLOVEniją :*]


KOMENTARZE (1)

Fajnie ogląda się planicowskie zawody przed TV ;) W sumie nic innego mi nie zostało. Myślałam, że będzie ciężej, ale póki co nie ogarnia mnie żaden większy żal, że mnie tam nie ma.
Bynajmniej z całego serca wierzę, że Adasiowi się uda! Zwycięstwo jest w zasięgu ręki. Zresztą drugie miejsce jest także wspaniałe i wierzę, że satysfakcjonujące dla samego Adama. Choć wciąż brakuje.... tej wygranej ;)

Miałam zamiar napisać tu kilka ostrych słów, ale postanowiłam się opanować. Po raz kolejny chęć niemieszania się w sprawy skokowe bierze górę. Bynajmniej Ludzie wierzcie mi, że wiele spraw wygląda inaczej niż opisują to pewne osoby. Nie ukrywam, że mam dobry kontakt z zawodnikami i znam ich zdanie na temat wielu dziewczyn... Dlatego ja nie wierzę w skokowe, blogowe opowieści. W dość dużej mierze mijają się z prawdą (delikatnie mówiąc).

Wczoraj do siostry doszła kurtka i spodnie Polish Ski Team. Boskie <3 Chyba jej to zachachmycę ;P

Pozdrawiam was,
KaszJa


[takk Roar :)]


KOMENTARZE (4)

Zawiodły mnie MŚ w Planicy. Zdecydowanie o dwa czwarte miejsca za dużo. Zbyt wiele nerwów tracę przez te skoki. Coraz poważniej myślę na oddaniu się skokom Ladies... Mniej komercyjne, brak nielubianych osób. A zainteresowanie tym sportem mile widziane. Pozostawiam to swoim rozmyśleniom.

Anja znów prosi bym zabrała Kamila i Łukasza i przyjechała do Ljubljany. Zaczynam się na tym zastanawiać. Podzieliłam się moimi spostrzeżeniami z Kamilem, a on jest jak najbardziej za wyjazdem :o Póki co trzeba wszystko poukładać w jakąś całość. Nie ukrywam, że wakacje w SLO byłyby spełnieniem marzeń.

Nigdy nie wspominałam jakim ogromnym uczuciem darzę Schlierego :P Z każdym jego słowem i uśmiechem coraz bardziej go kocham. A już w szczególności gdy słyszę jego opinie na temat pewnej osoby. Tak wiele zdań nas łączy... Mistrzu ;)

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (5)

Zacznę od tego, iż mój idealny nastrój, który towarzyszył mi od CoC Ladies zepsuł mój Tato, który rozbił wczoraj mój nju kubek 'I feel Slovenia'. Niewybaczalne...

Nie będę dziś pisać o sobie, gdyż w moim życiu nie dzieje się nic godnego uwagi. Jedyna ciekawa sprawa to to, że wczoraj zobaczyłam 'nostalgię Anioła' i polecam :)
Jednak pragnę zwrócić uwagę na słabo rozwiniętą inteligencję pewnej wszystkim znanej osoby... Denerwuje mnie od dłuższego czasu i starałam się w pewien sposób to pokazać, jednak mam dość pisania między wierszami i pokazywania, że wszystko jest OK. Otóż notka o Kamilu w stringach to było niemałe przegięcie! Pewnych spraw nie publikuje się, nie mówi się o nich głośno. Też nie raz spotkały mnie głupie sytuacje z zawodnikami, ale po no o nich pisać? Żeby zaistnieć? Jeśli jest się dobrym znajomym to takich rzeczy nie sprzedaje się w fatalny sposób na blogu dla osiągnięcia marnej 'sławy'... Ale dla niektórych lojalność to słowo niemające żadnego wydźwięku. Jeszcze wiele rzeczy chciałabym napisać, ale nie mam ochoty na wojny i dogaduszki słowne. Dziękuję za uwagę :)

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (1)



























"...w życiu piękne są tylko chwile, ale dla tych chwil warto żyć..."


2018

październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec


BIOGRAFIA
>>>



Szablon by anninko i OLNY for KašJa! Tylko coś dotknij a Ci paluszki pourywam!
Chcesz taki to se zamów tu. Amen.