Śniła mi się ciąża, a to podobno dobry znak. Pomyślałam sobie, że może w końcu wszystko obróci się w moją stronę i zacznie się układać – oby tak było, tak bardzo na to czekam!! Malutki krok w przód już zrobiłam, a raczej ktoś zrobił, czy nawet sam się zrobił – to nie jest istotne. Bynajmniej wiem, że to początek czegoś dobrego.

Dziś do domu powróciłam o godzinie 20.30. Po pracy od razu musiałam wybrać się na uczelnię do Katowic. Dobrze, że nadchodzi wiosna i pogoda odrobinę polepszyła się, inaczej te podróże zabiłyby mnie. Mimo wszystko wciąż mam luki w indeksie i nie mam czasu, ani szans na zdobycie kolejnych wpisów. Nie wyrabiam i chyba będę najszczęśliwszą osobą na świecie w momencie kiedy będę mogła na czas oddać wypełniony indeks do dziekanatu. W poniedziałek zapowiada się kolejny dzień w Katowicach... I jak to przeżyć? No jak? Tyle dobrze, że mam życzliwe osoby w grupie i naprawdę ich lubię. Już dawno nie miałam do czynienia z tak sympatyczną i fajną grupą ;-)

Mam wolny weekend, calusieńki weekend – piątek, sobota i niedziela. Jakie to piękne <3 Muszę w końcu wybrać się do kina!! Koniecznie :-)

A za tydzień CoC w Szczyrku i miejmy nadzieję, że wszystko poukładam sobie i uda mi się pojechać :-)

Pozdrawiam was,
KaszJa


[tęsknię za widokiem wiosny...]


KOMENTARZE (0)

Nie skomentuję decyzji Adama. Wszystko to co chciałam powiedzieć na ten temat, powiedziałam już jakiś czas temu. To po prostu koniec, koniec wszystkiego. Nasz ostatni PŚ w Zakopanem był bardzo wyjątkowy i już wiem dlaczego. I wiem, że mamy dobre układy na Górze i dlatego to wszystko tak idealnie potoczyło się. Kiedyś powiedziałam, że wraz z Adamem odchodzę ja i podtrzymuję tę decyzję. Jednak wydaje mi się, że to wszystko nastąpi mechanicznie, gdyż odejście Adama łączy się ze śmiercią skoków w naszym kraju. Dla mnie w tym momencie liczą się tylko te osoby, które poznałam dzięki skokom i które są ze mną nie tylko na skoczni – Aga, Justyś, Kamila, Kamil, Dawid. Wspaniali Przyjaciele i jeśli będę pojawiać się na skoczni to tylko dla nich, a nie dla skoków. To tyle na temat decyzji Adaśka.

W sobotę wybieram się na CoC do Wisły (czy też Szczyrku, bo już się potraciłam, gdzie w końcu mają się odbyć te zawody). Mam nadzieję, że w końcu nic nie stanie mi i Justynie na przeszkodzie by razem pojechać na zawody! Co więcej 12tego urodzinki ma Dawid więc połączę ten wyjazd z chęcią złożenia mu bezpośrednich życzeń. 26tego marca oczywiście pojawię się w Zakopanem. Troszkę ciężko będzie mi to pogodzić z zajęciami na uczelni, ale priorytet tego wyjazdu jest naprawdę wysoki. Trzeba odbić ostatnią pieczęć w kronice skoków... To będzie ciężki wyjazd, cięższy niż jakikolwiek inny.

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (0)

Jestem najszczęśliwsza – dziś zdobyłam ostatni wpis do indeksu i jutro mogę go oddać do dziekanatu. Szczerze to wątpiłam, iż uda mi się zaliczyć ten semestr w terminie, byłam przygotowana na przedłużenie sesji. Wszystko tak pięknie się ułożyło – wręcz niewiarygodne!

Wystarczy przeżyć jutrzejszy maraton i nadejdzie sobota, czyli CoC w Wiśle. Po prostu idealnie! A Dawid najlepszy w jednym z dzisiejszych treningów <3 Bang, bang! W konkursie też będzie wysoka lokata – wierzę w to i trzymam kciuki!

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (1)

Jest tak pięknie! Oby już tak pozostało! Wczorajszy CoC był idealny. Cieszę się, że w końcu udało mi się pojechać na skoki z Justynką. Poza tym udało mi się zaskoczyć Dawida, złożyć mu szczere życzenia i podarować mały upominek, a w zamian dostałam największy uścisk świata ;-) Krzysiek niestety tortu nie upiekł, ale myślę, że to da się nadrobić. Tym bardziej, że zdaniem Pana z COS Szczyrk podkochuję się w Krzyśku i wszystko mu poskarżył. Obraziłam się na tegoż Pana, bo to miała być nasza słodka tajemnica :[ Nieładnie! Największym zaskoczeniem dnia była wizyta Primoza! Nie był podany w składach, dlatego o mało nie zaliczyła gleby, gdy zauważyłam go podążającego w naszą stronę. Tak pięknie było znów z nim porozmawiać <3 Podium oczywiście było równie piękne, do tego wygrana Zimci w generalce – żyć, a nie umierać :-) To wszystko dostarcza mi tak wiele radości, aż nie da się tego opisać! I w końcu znalazłam Męża <3 Zawsze był tak blisko, a nigdy nie zauważyłam jaką jest idealną Osobą – dziękuję Justynko, że mi to uświadomiłaś! :P Wanna go home! Po zawodach urządziłyśmy sobie z Justynką dzień kobiet – piwko i obiadek. Do tego spacer po Wiśle i chwila zadumy nad rzeką. Nasz spokój zakłócili lekko poddrinkowani Słoweńcy i ich głupawka przed maszyną z maskotkami – dziwni ludzie ;-) Oj, żeby każdy dzień mojego życia był przepełniony taką energią jak wczorajszy.! <3 Trzeba o to walczyć.

Pozdrawiam was,
KaszJa









[na zdjęciach my i trzej najwspanialsi zawodnicy :-)]


KOMENTARZE (1)

Gdyby nie fakt, iż Primoż odchodzi ze skoków byłabym najszczęśliwszym człowiekiem na kuli ziemskiej! Musiałam naprawdę nisko upaść by odnaleźć tak wspaniałe szczęście. Powiem wam, że warto było... Wczorajszej nocy zasnąć nie potrafiłam. Tyle emocji pojawiło się, tyle radości. Głowa moja pełna była pozytywnych myśli. Boję się, że to wszystko bardzo szybko minie, że nie będzie tak jak zaplanowałam sobie, że zawiodę się. W przyszłym tygodniu czeka mnie sprawdzian życia. Zastanawiam się czy zaryzykować wszystko, czy może nadal chronić to co dotychczas mam i nie zyskać więcej. Boże, dopomóż mi. Póki co najważniejsze, że nadeszła wiosna. Słońce cieszy moje serce. Mogę dźwignąć twarz i uśmiechnąć się do błękitnego nieba. Oby wraz z wiosną przyszło nowe życie i nowa ….. .

Nie wiem dlaczego piosenka 'only you' Yazoo budzi we mnie tyle emocji. Jest taka …. idealna?

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (0)

Ostatni weekend z Adamem. Okropnie wzruszające, czyż nie? Dla mnie podwójnie, gdyż Planica jest miejscem, które budzi we mnie ogromne uczucia. Głównie uczucie tęsknoty. Miałam szansę być tam 4 razy, do tego mój pierwszy wyjazd na skoki był właśnie tam. Czuję jakbym zostawiła tam serce. Magiczne miejsce, magiczni ludzie i magiczna atmosfera. Jeśli szukacie magii, tam ją odnajdziecie. Jestem ciekawa jak będzie wyglądał jutrzejszy dzień w Planicy, czy zawodnicy przygotują coś wyjątkowego dla Adama... Wiem jedno – będzie to najbardziej wzruszający konkurs ever.

Nie wiem jakim cudem, ale udało mi się kupić bilety na Benefis. To już za tydzień. Muszę wziąć przed tym wyjazdem głęboki oddech i wziąć się w garść. Ciężko będzie. Już jest ciężko. Nie dość tego na pewno nie tylko skokami będę żyć podczas tego wyjazdu. Ciekawa jestem cóż przyniesie ten wypad... Boże, daj żeby był taki piękny jak PŚ 2011.! <3

Odczułam dziś wielką samotność. Uświadomiłam sobie, że przez palce czas mi ucieka. Osoba, którą kochałam i z którą chciałam spędzić całe życie odeszła. Co więcej, ciężko dogadujemy się teraz. Zbyt wiele bólu. Mam tyle planów na przyszłość. Jest tyle marzeń do zrealizowania. Chciałabym odnaleźć tę Osobę, która pomoże mi w tym wszystkim. Czasami czuję, że odnalazłam ją już, a z drugiej strony nie wierzę by to wszystko się udało. Czy przyszły tydzień odmieni to wszystko? Czy te wakacje będą wyjątkowe? Marzę tylko o tym, by odnaleźć odpowiedzi na te pytania...

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (0)

Czyż nie wspominałam w ostatniej notce o magii Planicy? Tak pięknie, że ona nadal tam jest i ujawniła się naszemu Teamowi :-) To wszystko było takie cudowne, wprost nie do opisania. Wierzę, że ten koniec jest początkiem czegoś nowego. A nowe nie oznacza ani gorsze, ani lepsze – po prostu świeższe. Nigdy jeszcze Planica nie przysporzyła tyle emocji. I nie spodziewałam się, że to wszystko wzbudzi łzy u mojego Ojca. Jednak Adam miał ogromny wpływ na ludzi i wyciska łzy nawet u facetów. Zresztą nawet Rafał czy Robert nie wstydzili się tego pokazać. Fenomen. Chyba powinniśmy dziękować Bogu, że było nam dane żyć w tak wspaniałej dekadzie Małyszomanii. Niesamowite zjawisko...

Dziś już wiosna. Nie spodziewałam się, że tyle osób jej tak bardzo potrzebowało. Dla mnie ten dzień był bardzo ważny i czekałam na niego z utęsknieniem, a z drugiej strony z nadzieją, że w końcu moje życie się odmieni. I jedyne co mogę wam rzec, to to, że zawiodłam się... Szczerze mówiąc nie spodziewałam się takiej kolei rzeczy. Jednak dziś już naprawdę wiem, że nie warto starać się dla nikogo i nie warto czekać na cokolwiek. Odliczając dni do ważnego wydarzenia, odliczamy dni do własnej śmierci. Najważniejsze by cieszyć się chwilą i nią żyć.

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (0)

Dziś by zabić swój ogromniasty smutek postanowiłam upiec babeczki. (Zresztą każdego dnia zawalam się robotą by tylko móc zapomnieć o swoich problemach.) Pomyślałam sobie, że własny wypiek - po raz będzie wyśmienity, a po dwa zajmie mi przynajmniej godzinkę marnego życiorysu – czyli połączenie przyjemnego z pożytecznym. I poz kolejny zauważyłam, że ostatni czasy wszystko obraca się przeciw mnie :[ Upiekłam najbrzydsze babeczki świata :( Po prostu są ohydne i beznadziejne... Ale mój kochany Ojciec zje nawet babeczki z zakalcem za co mu chwała! Ja bynajmniej nie mam ochoty ich jeść, wystarczy, że na nie popatrzę, a od razu przypomina mi się jakim beznadziejnym człowiekiem ostatnio jestem :[ To by było tyle na temat babeczek.

Po drugiej – cholernie nie chce mi się jechać w pt do Zakopanego. Przyrzekam, że takiego stanu nie miałam nawet przed PŚ! Nie mam pojęcia cóż mnie znów tak negatywnie nastawiło. Do tego w sobotę ma lać deszcz – oh jakże dziękuję! :/

Ostatnio zaintrygowało mnie bardzo głupie stwierdzenie: 'gdy do ludzia tuli się ludź to ludź do ludzia musi coś czuć'. Czy to zdanie tylko mnie wydaje się dziwne? Albo to ja naprawdę jestem dziwna. Eh.

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (1)

Tak bardzo pragnęłam by ten Benefis był wyjątkowy, a okazał się przeciętny. Nic jakoś szczególnie mnie nie zaskoczyło. Bardziej uznam to jako podróż sentymentalną – wszystko skończyło się tam gdzie zaczęło. Ciężko było powstrzymać łzy smutku. Jestem ciekawa jak to teraz będzie, jak to się wszystko poukłada... Nowy rozdział życia rozpoczynam - nie koniecznie lepszy, nie koniecznie gorszy, po prostu nowy. Wiem, że obiecywałam sobie już w styczniu, że poukładam wszystko na nowo. Teraz mija już marzec, a ja nadal jestem rozbita na milion części i nie potrafię się pozbierać. Dziś kolejna osoba napisała mi 'już nie wiem jak z Tobą rozmawiać'. Przepraszam Cię. I obiecuję, że biorę się w garść i zmieniam wszystko na lepsze.

Pozdrawiam was,
KaszJa








KOMENTARZE (1)



























"...w życiu piękne są tylko chwile, ale dla tych chwil warto żyć..."


2018

sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec


BIOGRAFIA
>>>



Szablon by anninko i OLNY for KašJa! Tylko coś dotknij a Ci paluszki pourywam!
Chcesz taki to se zamów tu. Amen.