Ważna sprawa - w weekend rozpoczyna sie Letni PK <3 Co piękniejsze- Pikl startuje! Bałam się, że po operacji nie da rady, a tu taka niespodzianka. Silny Chłop z niego. Oby były dobre wyniki. Nie mogę się doczekać, aż znów się z nim zobaczę! Mam nadzieję, że pojawi się w Wiśle na LGP lub PK. A propos LGP nie chce mi się kompletnie jechać, najchętniej olałabym to... Bardziej cieszy mnie PK niż LGP. Jedyna pociecha LGP - spotkam się z moimi Dziewczynami i możliwe, że Kubos się pojawi <3

Jeśli chodzi o 'Zaćmienie' to bardzo mi się podobało, zresztą jak dwie poprzednie części. Czuję mimo wszystko, że ostatnia część będzie najlepsza :) Wciąż tę całą historię odnoszę do swojego życia. Nie każdy potrafi zrozumieć jednoczesną miłość do chłopaka i przyjaciela ? zrozumie jedynie ten, kto tego doświadcza, w tym wypadku ja :) Bo kocham i Łukasza i Kamila i nigdy nie chcę żadnego z nich stracić, są dla mnie tak samo ważni.

Tak więc jutro uciekam do Niemiec na calusieńki tydzień. Odezwę się do was po powrocie. Udanych wakacji życzę!

Pozdrawiam was,
KaszJa


[moja największa skoczna miłość <3]


KOMENTARZE (3)

5 weekendów pod rząd w trasie to zbyt dużo. Potrzebuję spokojnej soboty i niedzieli... Póki co mam spokój z podróżami aż do LGP w Wiśle, choć ciężko to podróżą nazwać :)
W Niemczech cały pobyt spędziłam na zakupach :o Tydzień chodzenia po sklepach i wydawania kasy... Chory nawyk. Ale jestem bardzo zadowolona z każdej nowej rzeczy :) Co ważniejsze spędziłam czas z Rodzicami i Siostrą. W szczególności z Tatą, bo tak na co dzień mało jest okazji by pobyć razem. Teraz nie pozostaje mi nic jak tylko kupić nową szafę, bo stara pęka w szwach :P
Po powrocie do domu czekała na mnie miła niespodzianka od Oli, ta Dziewucha zawsze pamięta o Gawliczkach - miło :) Oluś i Aguś także mam coś dla Was, jednak wyśle to w Polski jak tylko się ogarnę i znajdę czas by pójść na pocztę :) Mam nadzieję, że spodobają Wam się moje upominki.

Poza tym mogę rzec, że wyniki PK zadowalają. Pikl pozbierał się i bardzo dobrze sobie radzi. Mam nadzieję, że Dejan troszku się ogarnie i zacznie lepiej skakać ;) No i czekam Chłopaki aż zobaczymy się w Wiśle, u know ;)

Pozdrawiam was,
KaszJa



[Szukam ciebie cały czas
Byłem w wielu miejscach
Zjeździłem cały świat
Chodziłem nocą ciemnymi ulicami
I rozmawiałem
Z żywymi duchami]


KOMENTARZE (1)

Ok. Zacznijmy od Mundialu. Wygrana Hiszpanii cieszy, choć wiadomo, że w całych tych MŚ kibicowałam Portugalii. Liczy się, że wygrała drużyna Europejska. Jak oceniam ten Mundial? Mecze kompletnie nie podobały mi się, te godne uwagi można było zliczyć na palcach jednej dłoni. Jednak owe MŚ na pewno będę długo wspominać. Już dawno nie doświadczyłam tylu emocji związanych z piłką nożną. Będąc w SLO miałam okazję oglądać mecz kiedy to grali słoweńscy piłkarze, zaś w Niemczech obserwowałam radość niemieckich kibiców. I chyba tych drugich będę bardziej wspominać (nie omijając wymiotujących Słoweńców w pociągu ;). Tym bardziej, że Kassel to miasto, jak ja to mówię, multi-kulti, więc udzielała mi się także radość Hiszpanów po wygranym meczu GER-ESP. Generalnie - pozytywnie :)

Co do najbliższych planów - w sobotę wyruszam do Wisły. Niestety złudne były moje marzenia, że spędzę ten weekend w domu... Zaś w kolejny weekend wybieram się z Lasencjami na MP, także do Wisły. Miałam nie jechać, jednak przemówiły do mnie głupie argumenty... ;) I wiecie co? Cieszę się już :) I love the winners <3

W Kassel zakupiłam sobie 'łapacz snów'. Odsyłam do lekturki >>>

I to chyba tyle z mojej strony. Mogę jeszcze dodać, iż upały zabijają mnie... Życzę siły w ich przeżyciu...

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (2)

Jak wspominałam, w sobotę wyruszyłam do Wisły. Już dawno czas w Wiśle nie minął mi tak szybko jak tym razem. I nawet upał nie był mi groźny ;) Na początku spędziłam kilka chwil na rynku, potem wyruszyłam na Partecznik. W drodze powrotnej nie mogłam zapomnieć o Panu Trenerze i wstąpić do niego by zapoznać się z najmłodszą Wnusią - Hanką :) Oczywiście Malutka jest przekochana! Nie obyło się także bez krótkiego komentarza dotyczącego ostatniego Mundialu ;) I tak oto wesoło minął mi weekend. Kolejny zapowiada się równie sympatycznie. Bardzo cieszę się, że zdecydowałyśmy z Agą, że jednak pojawimy się na MP w Wiśle :) Specjalnie na tę okazję zakupiłam nowe sandały, bo adidasy w temperaturze 30 stopni to zabójstwo. Jednak obecna prognoza pogody nie jest niestety optymistyczna... Oby to się zmieniło, bo nie zniosę deszczu.!


Ostatnio nadrobiłam zaległości filmowe i oglądnęłam dwa filmy 'the wolfman' oraz 'chronicles of an exorcism'. Pierwszego nie polecam za to drugi film bardzo interesujący, ale dla ludzi o mocnych nerwach (co nie znaczy, że ja takim człowiekiem jestem ;)

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (1)

Czasami się zastanawiam ile jestem w stanie jeszcze znieść. Ile rozczarowań mnie czeka w życiu. Bo moje życie nie może przebiegać na jednym neutralnym poziomie. U mnie zawsze musi być cudownie, a potem spadam na samo dno.... I z dna ciężej się podnieść. Oddałabym wszystko za to by żyć spokojnie. Już kiedyś o mało nie zaprzedałam duszy diabłu. Czasami zastanawiam się czy nie zrobić tego tylko i wyłącznie dla dobra moich bliskich... Oddałabym wszystko za pewne sprawy. I nie piszcie mi już nigdy 'ale Ci fajnie', bo to najbardziej drażniące mnie słowa. Nikt tak naprawdę mnie nie zna, a to co tu piszę to malutka część mojego życia. Nikt nie znam moich bólów, cierpień, rozczarowań, smutków.

Mimo wszystko w niedzielę wg planów pojawię się na MP w Wiśle. Potrzebuje tego. Filip S. poinformował mnie, że on także będzie, co za tym idzie - będą Czesi :) Ciekawi mnie czy SLO też się pojawią, ale to chyba byłoby za piękne.

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (1)

Tak, Kamil ma dziś 20te urodziny. Mój Brat. Choć nie wiem czy nadal powinnam go Bratem nazywać. Nie dlatego, że zmieniło się moje uczucie do niego, ale dlatego, że stało się to oklepane i każdy bez powodu może używać tego określenia. Nie jedna osoba, która tak mówi nie wie co to tak naprawdę znaczy... Zresztą nie ma się co rozwodzić. Znam Kamila dłużej niż można sobie to wyobrazić. Dużo decyzji pomógł mi podjąć. Mnóstwo już za nami - nie tylko śmiechy i chichy, ale także wiele porażek, kłótni, smutnych dni. Mam nadzieję, że uda mi się dziś do niego dodzwonić i złożyć osobiste życzenia ;)

Przed chwilą obejrzałam film 'Paranormal activity'. Dawno nie widziałam tak dobrze nakręconego filmu. Z drugiej strony już dawno żaden film nie trzymał mnie w takim napięciu :o Polecam :)

Jutro zobaczę się z Aguś :) Dużo spraw do omówienia. Mam nadzieję, że pomimo okropnej pogody spędzimy pozytywne chwile. Takie, których w tym momencie brakuje mi.

Na koniec dwa hity ze skijumping.pl ;)

Pozdrawiam was,
KaszJa




KOMENTARZE (0)

Statystyki na moim blogu wzrastają, więc podejrzewam, że czekacie na relację z MP z Wisły. I tu was bardzo zdziwię. Relacja będzie krótka i nieciekawa, bo właśnie takie były te zawody.

W sobotę o godz. 22 moja Sis zdecydowała się, że jednak jedzie ;) Z Rybnika wyjechałyśmy o 9:15. Na miejscu byłyśmy po 10, Aga już na nas czekała. Od razu wybrałyśmy się do naszego ulubionego 'centrum handlowego', a potem na śniadanie. Na skocznie pojechałyśmy koło 12. W Malince NON STOP lało i chyba po raz pierwszy cieszył mnie fakt, że tachałam przez pół Śląska parasol... Na skoczni nie działo się kompletnie nic, a ludzi można było policzyć na palcach. Na początku pospierałyśmy się z Krzyśkiem skąd taka fatalna pogoda przyszła - z Zakopanego czy z Rybnika ;) Potem pogadałyśmy z Dawidem i Kacprem - czyli jak zawsze ciekawostki ze świata skoków i nie tylko ;) Przez kolejne kilka godzin nie miałyśmy sił ani ochoty na nic... Było zimno i mokro - gorzej być nie mogło. Od razu po ostatnim skoku Adasia udałyśmy się na przystanek autobusowy. Oczywiście nie sprawdziłyśmy sobie połączeń, ale na szczęście jechał jeden bus na centrum po 17. Usiadłyśmy na przystanku i czekałyśmy na zbawienie... Naszym marzeniem było, aby ktoś się zatrzymał i podwiózł nas do Wisły... Po kilku minutach patrzymy na nadjeżdżający polski busik - przejechał koło nas, po czym się zatrzymał :o Sorry, ale pobiegłyśmy w jego stronę z zaskakującą prędkością . To było po prostu ZBAWIENIE, nasze modlitwy zostały wysłuchane! Wchodzimy do busiku, a tam Daniel i Kuba. Zapytałam się czy nie podwieźliby nas do centrum. Daniel poinformował mnie, że jak chcę mogę z nim jechać aż do Rybnika :o Po prostu spadł mi z nieba!! Agę 'wyrzuciliśmy' w Skoczkowie, Kubę w Jastrzębiu, a mnie i Sis Daniel podwiózł pod dom ;) Cieszę się, że udało mi się spełnić marzenie Siostry, która zawsze chciała przejechać się busikiem kadry ;) Ogólnie nasz powrót był jedynym pozytywnym akcentem całej wyprawy, za co baaaaaardzo dziękujemy Chłopakom :)

Co do najbliższych planów na życie to w sobotę wybieram się do Katowic złożyć papiery na studia. Zaś w poniedziałek lub wtorek wybieram się z Dziewczynami z pracy do Białego Dunajca na monitoring kolonii dzieci z rodzin zastępczych. Więc jest pozytywnie :)

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (0)

W ten piękny dzień wybrałam się z Siostrą do Katowic z nadzieją, że złożę w końcu papiery na studia. Pomińmy fakt, że znów lało - w tym momencie to mało istotne. Uniwersytet ku mojemu zdziwieniu był zamknięty - niech żyją informacje podawane na internecie! W rezultacie wylądowałyśmy na zakupach w Silesii. Nic nie kupiłam, bo mój limit zakupów na te lato został wyczerpany w Kassel, zresztą nie mam już gdzie chować ciuchów. Zastanawiam się czy sezonowo nie wywozić ubrań do naszego drugiego domu w Rybniku. Chyba będę musiała tak to rozwiązać, bo inaczej szafa pęknie w szwach :/ Mniejsza o to. Z Silesii dwa leniuchy postanowiły podjechać sobie mega ohydnym tramwajem pod dworzec PKP, ale oczywiście u kierowcy nie było biletów, więc musiałyśmy skorzystać z usługi 'na gapę' ;] Przy dworcu PKP ku naszemu kolejnemu zdziwieniu jakaś osoba podążała w zaskakująco szybkim tempie w naszą stronę - patrzymy a tu Anja Tepes ;o Świat po prostu jest mały, a Anja to wielka powsinoga i tyle :P Mimo wszystko cieszę się, że zawitałam już w domu, jednak niebawem znów będę musiała się wybrać do tych zakichanych Katowic złożyć te papiery.. Przeraża mnie to.

Tak sobie planuję wakacje zimowe.. W związku z powyższym mam do was kilka pytań: czy ktoś z was był kiedyś w Innsbrucku? Jak tam wygląda sprawa z dojazdem? A co z noclegami? Zresztą piszcie cokolwiek na ten temat ;P

Pozdrawiam was,
KaszJa


[w tym momencie chciałabym być TU!]


KOMENTARZE (2)



























"...w życiu piękne są tylko chwile, ale dla tych chwil warto żyć..."


2018

czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec


BIOGRAFIA
>>>



Szablon by anninko i OLNY for KašJa! Tylko coś dotknij a Ci paluszki pourywam!
Chcesz taki to se zamów tu. Amen.