Jestem totalnie wyczerpana. Moja dzisiejsza pobudka nie zapowiadała się dobrze, musiałam wstać o 3 w nocy :/ O 4 wyjeżdżałyśmy z Rybnika do Białego Dunajca. Droga minęła nam zadziwiająco szybko. Na miejscu podjechał do nas Łukasz i przekazałam mu mln prezentów dla całej ekipy, w tym dla Kamila na urodziny ;) Potem odwiedziłyśmy nasze dzieciaki, które bardzo ucieszyły się na nasz widok :) Wszystko sprawnie nam poszło, więc na 'deser' postanowiłyśmy podjechać do Zakopanego. Wybrałyśmy się na 1,5 godzinki na Krupówki - to było fascynujące doładowanie akumulatorów! Żal niesamowity ogarnął nas gdy musiałyśmy wyjeżdżać, ale cieszę się, że choć na chwilę udało nam się pobyć w Zakopcu. Dla mnie to miasto wiele znaczy i o dziwo nie ma to wiele wspólnego ze skokami. Po prostu jest wiele wspomnień w mojej szalonej głowie.

Wiem, że ostatni czasy mam mało dla was czasu - nie mam nawet czasu by odpisać na wiadomości, czy napisać co się u mnie dzieje. Musicie wybaczyć. Wiem też, że zawiodłam Lukę... Poprosił mnie, żebym wpadła do nich do Szczyrku na obóz. Kiedy ja nie mogę. Mam teraz ważniejsze sprawy na głowie. Strasznie mi przykro i tęsknota ściska moje serce, mam nadzieję, że uda mi się nadrobić kiedyś te zaległości...

W weekend znalazłam chwilę wolnego czasu i zobaczyłam sobie film 'the lost boys'. Uśmiałam się co niemiara! Kocham kino lat 80, kocham ten klimat, tę modę i styl życia. Polecam wam!

Na koniec mam dla was piosenkę, która dostałam od Mojmira - ot tak bez okazji, ale strasznie ją polubiłam :)

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (1)

Wszystko to jest dla mnie ciężkie, ale to dopiero początek. Mam jednak nadzieję, że wszystko się ułoży i poprawi. Mimo wszystko ciężko będzie przyzwyczaić się do nowej sytuacji w domu. Potrzeba więcej siły. Potrzebuję także waszego wsparcia, dobrych słów. Bo to pomaga i doładowuje akumulatory.

Zdaję sobie sprawę, że dzisiejszy świat nie powinien mnie już zadziwiać, ale on to wciąż robi. Choćbym bardzo chciała nie potrafię zrozumieć młodych dziewczyn, które przechadzają się z wózkami. Jak można popełnić taki błąd?! Zostać nastoletnią matką.... Czy ktoś potrafi mi to wytłumaczyć? Bo ja sobie to tłumaczę dość prymitywnie - po prostu to wynik ludzkiej głupoty. Bynajmniej jestem najszczęśliwsza na świecie, że moje życie akurat w tym kierunku jest poukładane i lata naste przeżyłam bez większych ekscesów.
A a propos dzieci to mój Mati jest najwspanialszy na świecie! Wiem, że jest trochę rozpieszczony, ale jest dzieciakiem numer 1 <3

Poza tym śnił mi się Daniel i jego busik :o Mój mózg dziwne rzeczy koduje.

Pozdrawiam was,
KaszJa


[Mati]


KOMENTARZE (1)

Nie ma co ukrywać - chłopcy spisali się rewelacyjnie na LGP!! Już dawno nie byłam z nich tak dumna!! Uśmiałam się z siostrą, bo przed kwalifikacjami napisałam Dawidowi smska, że ma pokazać na co go stać i Młody to zrobił :) Nie potrafię opisać jak bardzo cieszą mnie wysokie lokaty Dawida i Krzyśka - te Osoby wiele dla mnie znaczą. Cieszę się niezmiernie, że w końcu młodsze pokolenie skoków ma swój głos. Mam w końcu Kogoś, komu mogę przed zawodami posłać sms, że trzymam kciuki, a po zawodach wysłać kolejnego z gratulacjami. Co ważniejsze te Osoby pomimo zwycięstw pozostają tymi samymi Osobami które poznałam N lat temu.
Chyba powinnam iść spać, bo na sentymenty mi się zbiera. Bynajmniej jeszcze raz wielkie dzięki Kadrowcy i byle do przodu!!!

Uciekam spać, bo późna jak dla mnie godzina. Cosik więcej nakreślę następnym razem.

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (1)

Długo zbierałam się na to by coś napisać.
Wiele ostatnio przeszłam. Ogólnie rzecz biorąc gdy spoglądam w przeszłość i wszystko analizuję dochodzę do wniosku, że MNÓSTWO już w życiu przeszłam. Co nie zabija - wzmacnia. Pragnę, aby ta notka nie było demonstracją moich przeżyć, ukazaniem moich smutków, ale pewnym drogowskazem dla was.
'21 gramów' - nigdy nie widziałam tego filmu, ale jak dziś pamiętam jak Beti opowiadała mi skąd wziął się taki a nie inny tytuł: Tytuł filmu 21 gramów pochodzi z prac dr. Duncana MacDougalla z Haverhill w Massachusetts w Stanach Zjednoczonych z początku dwudziestego wieku. Lekarz ten ważył umierające osoby w eksperymentach, chcąc określić materialność i wymierność ludzkiej duszy. Wyniki badań gwałtownie się zmieniały, ale waga 21 gramów została uznana za przypuszczalną wagę ludzkiej duszy. Dlaczego właśnie taki wstęp? Bo wszystko zaczyna się w momencie gdy z człowieka uchodzi dusza. Wiem, że dla wielu osób to pewnego stylu abstrakcja, ale nie dla mnie. Tym razem dusza uchodziła bardzo opornie, bałam się, że coś Ją męczy, na kogoś czeka. Nie potrafiłam czekać do końca, nie jestem na tyle silna. Te kilka godzin mimo wszystko kosztowało mnie wiele wysiłku emocjonalnego. Gdy już dusza opuściła ciało nie było wielu łez, bo wszystko wylałam podczas wcześniejszych dni. Bywały jeszcze chwile załamania, ale coś jakby z wewnątrz mnie pocieszało mnie i wciąż to robi. Będzie dobrze. Może wielu z was nie doświadczyło straty bliskiej osoby i nie potrafi mnie zrozumieć. Dla mnie to nic obcego, niestety. Czasami mam wrażenie, że wszyscy, którzy mnie kochają odchodzą... - wiem, że to dość poważne stwierdzenie, ale obawiam się, że nie jedna osoba na moim miejscu pomyślałaby podobnie. Pragnę, aby pointą tejże notki były 3 rady: po pierwsze, korzystajcie z życia, bo nigdy nie będziecie wiedzieć, kiedy wasz czas się skończy; po drugie: nie noście urazy w sobie, wybaczajcie ludziom, bo jutro może być za późno; po trzecie (wg mnie najważniejsze): nie gromadźcie dóbr materialnych, bo do trumny niewiele się zmieści, zapakują wam zaledwie malutką część tego co posiadaliście.
Wiem, że notka brzmi niczym kazanie, ale pragnęłam wam to przekazać. Pomyślcie nad tym Drodzy.

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (2)

Mimo wszystkich przeciwności losu pojawię się na LGP. Nie wiem czy was to cieszy czy też nie, no ale to już wasz problem. W czwartek przyjeżdża do mnie Ola, a w piątek wyruszamy w stronę Wisły. Generalnie rzecz biorąc nie chce mi się... Jednak mam nadzieję, że będzie to udany wyjazd. Życzę sobie tego. Zresztą wam też. Tylko proszę przestańcie się już tym jarać! Bo nie mogę patrzeć na fb i te wasze opisy... Czy te głupie LGP to całe wasze życie? Nie ograniczajcie się tak. To tylko parę szalonych chwil, a ci chudzielce to zwykli ludzie (choć momentami mam wrażenie, że nie na tyle zwykli na ile głupi). Resztą róbta co chceta. Dla mnie istnieją tylko dwa pozytywy tego wyjazdu: zobaczę się z Dziewczynami i spotkam Primoża. A a propos Primoża to chyba nie powinnam tego komentować, ale ostatnio na jego profilu na pewne istotne pytanie odpowiedział mi niejaki Jure, który z minuty na minutę bardziej mnie zaginał. Czy ktoś jeszcze wątpi, że skoczkowie nie są normalni?
Do zobaczenia na LGP!!

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (0)

Cóż wam rzec... Letnia Grand Prix udana jak nigdy.! Mnóstwo pozytywów, było tak jak pragnęłam. Mogę wręcz śmiało powiedzieć, że TEGO mi brakowało. Nie będę szczegółowo opisywać każdego dnia, bo i tak nie zrozumiecie połowy rzeczy. Powiem tak - dni spędzaliśmy na górskich wycieczkach, nad rzeką, na skoczni, na rynku, w pizzerii, a wieczorami przesiadywałyśmy w łóżkach i obgadywałyśmy was ;) Megaśnie zaskoczył nas Ljuka, który mimo okropnego kaca i bólu brzucha poszedł z nami nad rzekę i nawet nie marudził :) Takich Chłopaków naprawdę jest mało! Strasznie cieszę się, że mogłyśmy się zobaczyć z Primożem (mam nadzieję, że prezent urodzinowy mu się spodobał :D) <3 I dziękuję SLO Teamowi ze miłe pożegnanie i papatki - oni są po prostu wspaniali wszyscy i każdy z osobna! Co więcej - chyba największego plusa mają u mnie Dedek i Kuba za durnoty na skoczni i poza nią, choć moja flaga o mało nie przepłaciła tego życiem ;) Kill u by flag, hello! No i to chyba tyle... Dziękuję wam - Siostro, Sabinko, Oluś, Aguś, Ljuko! Jesteście wspaniali, wiecie? Next destination in CURVEchel? Oby nie.! To nie dla nas :)

Pozdrawiam was,
KaszJa






KOMENTARZE (0)

Angeliko, powiedz mi tak szczerze skąd w Tobie tyle obłudy? Że niby ja Cię wyrzuciłam z pokoju? Człowieku ogarnij się i powiedz jak było naprawdę! Nie pamiętasz? Pamięć Cię zawodzi? O dziwo wtedy byłaś trzeźwa a ja pamiętam każde Twoje słowo. Przypomnę Ci, chcesz? Otóż wszystko rozpoczęło się na FIS Cupie w Szczyrku. Spędziłyśmy miły dzień - nie ma co ukrywać. W drodze do Rybnika powiedziałaś mi jak Ci źle i smutno - Asia znalazła sobie nowe towarzystwo, w którym Tobie jest źle. Nie ukrywałaś antypatii do Eweliny, którą nazwałaś najbardziej zakłamaną osobą w skokach. Dodatkowo stwierdziłaś, że nie jedziesz na PŚ gdyż nie masz z kim. Długo wahałam się nad podjęciem decyzji, ale w końcu postanowiłam, że możesz dołączyć do naszego pokoju - do mnie, Oli i Agi. Ledwo przyjechałaś do Zakopanego poleciałaś do Asi i tak oto spędziłaś z nią cały dzień, nawet nie raczyłaś wrócić do pokoju na noc. Nie wnikałam czemu, ale mogłaś choć dać znać co się dzieje. Następnego dnia torba zniknęła z pokoju. I co? Ja Cię wyrzuciłam? Powiedziałam tylko kilka słów, w których wyraziłam swoje zdanie na temat Twojego zachowania i tyle. Chciałam Ci wtedy pomóc, bo myślałam, że nie możesz odnaleźć swojego miejsca, że źle czujesz się z Asią... Bóg wie co jeszcze... I wiesz co uważam, że nadal szukasz swojego miejsca. Ok, masz teraz nowe koleżanki. Ale powiedz mi szczerze - kiedy im obrobisz tyłki? Może już masz to za sobą? Nie wiem co powiedziałaś Gosi, ale wiem jedno - ja mam czyste sumienie i to powinno dać Ci do myślenia. Przejechałam się na Tobie wiele razy i mogę śmiało powiedzieć, że jesteś najbardziej zakłamaną osobą jaką znam. Cieszę się, że nie mam tak paskudnego charakteru jak Ty. A zdanie wielu osób na Twój temat daje do myślenie... I nie udawaj, że to wszystko Cię śmieszy, bo w głębi serca czujesz żal i nie ukryjesz tego za maską szczęśliwej akredytowanej po znajomości. Baju baj.

Jeśli chodzi o bardziej pozytywne tematy, to potwornie tęsknie za Wisłą, a jednocześnie jestem spełniona w tym wszystkim. Echa zawodów jak najbardziej pozytywne. Trzeba będzie urządzić niebawem kolejny PIKLnik w wyborowym gronie :)

A dziś pierwszy raz w życiu zasnęłam do pracy :o Jednak nie poddałam się - wybrałam się w 15 min ;)

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (5)

Jestem padnięta po dzisiejszym dniu... Marzę o położeniu się w łóżku... Jak nigdy. Mati dał nam dzisiaj popalić. Uwielbiam jego zamiłowanie do komórek, komputerów i płyt CD. :o Już nie wspomnę o jego fazie na mój błyszczyk o smaku sprite.

Co więcej, dostałam wczoraj zaskakującą przesyłkę ze Słowenii. Otóż Mojca (siostra Primoża) posłała mi własnoręcznie wyszywaną kartkę - uwielbiam takie niespodzianki :) Wielkie dzięki, Mojca!

Coraz bardziej zastanawiam się nad wrześniowym przyjeździe do Zakopanego. Chciałabym tak trochu nieoficjalnie pobyć z wieloma Ludźmi, a do tego wybrać się w góry. I wiecie co? Chyba niebawem spakują manatki, zabiorę Sis i dawaj na Zakopane! Jakby nie było stęskniłam się już za tym miejscem...

To tyle z mojej strony na dziś. Dołączam kilka zdjęć :-)

Pozdrawiam was,
KaszJa


[Wszystkie łapacze snów zakupione w ostatnim czasie]


[Kartka od Mojcy]


[Dokazujący Mati i ciocia Ania :)]


KOMENTARZE (0)

Aj. Dzisiejsze zakupy martwią mnie. Były spowodowane awarią butów w pracy. Zawitałam w CCC, gdzie zakupiłam dwie nowe pary, a potem to już odwiedziłam każdy sklep i niemal w każdym coś kupiłam. Sorry, ale już dawno nie uwaliłam tyle kasy :/ Na koniec pojechałam z Tatą do OBI, chyba I raz od niepamiętnych czasów Tata rzekł mi, że mam sobie wybrać co chcę, a on zapłaci. Więc mam nową lampę ;) Muszę w końcu zacząć oszczędzać na studia, bo inaczej nie będzie mnie na nie stać :( Muszę jeszcze zakupić kiecę na 25 lat po weselu Rodziców i koniec! Mam już upatrzoną jedną sztukę w Bon Prixie – jest wprost idealna!

Martwi mnie nadchodząca zima. Skończyły się już ciepłe wieczory i poranki, nawet w dzień słońca coraz mniej. Nie lubię tego stanu. Chciałabym złapać jeszcze jeden fajny weekend na wyjazd do Zakopanego, żeby móc się pożegnać z latem na kilka miesięcy...

Na koniec pragnę bardzo podziękować Adamowi, za nastepujące słowa: "Zróbmy coś wreszcie z tymi skoczniami. To obraz nędzy i rozpaczy. Nawet ja bałbym się tam skoczyć. Od tylu lat nic się tam nie dzieje. Wstyd. Chce mi się płakać, kiedy to widzę" – mówił Małysz podczas konferencji.

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (0)



























"...w życiu piękne są tylko chwile, ale dla tych chwil warto żyć..."


2018

sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec


BIOGRAFIA
>>>



Szablon by anninko i OLNY for KašJa! Tylko coś dotknij a Ci paluszki pourywam!
Chcesz taki to se zamów tu. Amen.