Odwołanie naszego wyjazdu w Alpy niebywale zdenerwowało mnie... Jednak nic z tym nie zrobiłam. Z pokorą przyjęłam zwrot pieniążków na konto i pierniczyłam wszystko. Jednak dziś z rana szybko zebrałam się, pojechałam do biura podróży i wykupiłam najbliższy wyjazd jaki był możliwy. W związku z tym w czwartek wyruszam z siostrą do Wiednia i Budapesztu. Pogoda nie zapowiada się ciekawie, jednak już przyzwyczaiłam się do deszczu. Zresztą tegoroczny deszcz spełnia marzenia, więc wolę udany wyjazd w deszczową pogodę niż nudne chwile w słońcu.

Włączyłam sobie dziś dołującą muzykę Natalii Imbruglia i zrobiłam porządek w półkach. Zastanawiam się dlaczego w życiu nie da się wyrzucić wszystkich uczuć na podłogę jak ubrań i uporządkować je – według kolorów, używalności, stylu. Fajnie by było, czyż nie? Jednak mam wrażenie, że na dzień dzisiejszy moje serce jest dość poukładane, wszystko jest jasne. Tylko ta cholerna tęsknota mnie przeraża. Ale da się żyć.

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (1)

Ostatnio wszystko w moim życiu musi być na tip-top. Nigdy taka nie byłam. Dziś zakupiłam milion niepotrzebnych rzeczy na wyjazd. Szczerze powiedziawszy wolałabym pojechać raz jeszcze na LGP... Jednak wierzę, że Wiedeń i Budapeszt dostarczą mi świeższych wrażeń ;-) Póki co zagłębiam się w lekturę przewodników, nie lubię jechać w miejsca, o których nie mam zielonego pojęcia. Tak więc życzcie mi udanego wyjazdu i pogody ;-)

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (1)

Wyjazd do Wiednia i Budapesztu oceniam jako BARDZO udany. Dwa dni w Wiedniu plus jeden dzień w Budapeszcie. Wiedeń jak zwykle zauroczył mnie i muszę przyznać, że latem jest jeszcze piękniejszy niż zimą! Zwiedziliśmy naprawdę baaardzo dużo, a do tego było wiele wolnego czasu, który zazwyczaj spędzałyśmy nad Dunajem ukochanym. Co w Wiedniu najbardziej zauroczyło mnie to oczywiście cesarski klimat, jak również ogrody i wieczory na starówce, które tak bardzo różnią się od tych, które prezentuje nasz kraj. Wieczorami na ulice wychodzą eleganccy, uśmiechnięci ludzie, którzy spacerują wąskimi uliczkami lub zasiadają na godzinne rozmowy w kafejkach, restauracjach – niesamowity widok! Nie wiem czy to jakaś moja obsesja, jednak zauważyłam w Wiedniu ogromną ilość... Włochów! Nocleg miałyśmy w lasku wiedeńskim i naprawdę polecam te okolice! Cisza, spokój, natura i relax – nawet nie podejrzewałam, że tuż przy Wiedniu znajdują się takie piękne okolice. Dodatkowo odwiedziliśmy Grinzing – dawną wioskę winiarzy, która jest naprawdę PRZEPIEKNA!
Budapeszt dużo mniej podobał mi się, jednak muszę przyznać, że Dunaj na Węgrzech jest jakiś bardziej klimatyczny... Co najbardziej spodobało mi się to rejs statkiem po Dunaju przy muzyce klasycznej. Dodatkowo Budapeszt gwarantuje rewelacyjne widoki na miasto ze wzgórza zamkowego, czym naprawdę mało miast może się pochwalić.
Do Budapesztu zbytnio nie mam ochoty wracać – zobaczyłam co chciałam i to mi wystarczy. Jednak Wiedeń znów mnie przywołuje... Mogłabym spędzić tam całe życie... Tam jest inaczej, tam jest wyjątkowo, klimatycznie, po prostu idealnie :-)

Pozdrawiam was,
KaszJa

Wiedeń:









Budapeszt:







[Ciężko było mi wybrać najlepsze zdjęcia, więc jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć wszystkie to zapraszam do galerii na moim fb ;-) ]


KOMENTARZE (0)

Wolne dni mijają wbrew pozorom bardzo szybko. Znalazłam sobie milion zajęć by wypełnić nudę. Zakupiłam sobie nieautoryzowaną biografię Toma Cruise'a i lubię ją. Wczoraj od niepamiętnych czasów zobaczyłam spadającą gwiazdę – wprawdzie tylko jedną, jednak sprawiła mi dużo radości ;-) Poniedziałek pragnę wypełnić wyjazdem do Zakopanego – takim jednodniowym. Choć wolałabym pojechać na jakiś weekend w Tatry – pójść w góry i zabić wszystkie myśli władające moją głową.

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (1)

Zakopane bez skoków jest odrobinę inne. Czasami je lubię, ale z drugiej strony czegoś w nim brakuje. Fajnie wczoraj było, a to dlatego, że stare kąty zawsze budzą najwięcej pozytywnych wspomnień ;-) Zastanawiam się czasami jakby to było gdybym mogła jeszcze raz przeżyć tegoroczną LGP Zakopane. Ale przeżyć ze świadomością, że to druga szansa. Myślę, że niewiele by się zmieniło, ale byłabym szczęśliwa, że znów wracam do tych fajnych chwil ;-) Chciałabym na jesień pojechać do Zakopanego. Tak całkiem, całkiem leniwie. Spędzić wieczory przy piwie w jednej z krupowskich knajp. I uśmiech by gościł. Choć ostatnio nie ma z nim problemu :-) Czasami też myślę, że chciałabym już zimę. Może nawet PŚ, choć chyba bardziej CoC Ladies. Bardzo często wracają wspomnienia ze Szczyrku. Malutki mostek tuż przed COSem i ukłon Primoża w moją stronę w podziękowaniu za support w postaci słoweńskiej flagi. I kto tu komu powinien dziękować? Chciałabym, żeby znów tak mocno mnie przytulił. Bo fajnie poznać kogoś takiego jak On. Kogoś kogo całe życie się ceniło.

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (0)

Chyba mam dziś doła.

So sad, you're hurt, did you expect me to care?
You don't deserve my tears, I guess that's why they ain't there...






Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (0)

Po przeczytaniu prawie całej biografii Toma Cruise stwierdzam z czystym sercem, że jest cholernym ignorantem i manipulantem rozpieszczonym przez scjentologów. Mimo wszystko pozostanie moim ulubionym aktorem i będę kochać jego kreację Lestata. Podziwiam go w pewnym sensie za bezgraniczne dążenie do celu. To tyle na jego temat. Z małym praniem mózgu i milionem informacji dotyczących scjentologii, a także z wielką ulgą zasięgnę po książkę 'Bella Toskania' Frances Mayes. Druga część mojej ulubionej książki 'Pod słońcem Toskanii'.

Czasami zastanawiam się dlaczego zwracasz się do mnie 'my sweety' lub 'my little star'.... Zastanawiam się czy to wszystko ma sens, czy ma sens zaprzątanie sobie głowy tymi wszystkimi wspomnieniami. Czasami wydaje się, że mogłam nimi jebnąć w kąt...

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (0)

Chłonę każdą linijkę książki 'Bella Toskania' i mam coraz większą ochotę spakowania klamorów i wyruszenia do Toskanii. Zupełnie w ciemno, tak jak bohaterka powieści. Tęsknię za Italią, pragnę delektować się każdym jej smakiem, każdym powiewem wiatru i każdym melodyjnym słowem. To chyba jedyny kraj, do którego mogłabym wyjechać bez głębszego zastanowienia się. Zawsze mnie fascynował, a Toskania to już w zupełności.

Pierwszy miesiąc bez wypłaty mija ciężko. Tym bardziej, że sklepy wręcz mnie przyciągają... Takie piękne kolekcje jesienne <3 Póki co dałam się skupić jedynie wyprzedaży w Sixie. Muszę trochę zastopować póki nie znajdę owego zatrudnienia... Heh. Jednak muszę pochwalić się swoimi nowymi zdobyczami (pierścionek oraz 3 pary kolczyków) oraz koralami i kolczykami mojego autorstwa ;-) Enjoy!

Pozdrawiam was,
KaszJa










KOMENTARZE (1)

Ostatnio śniło mi się, że przymierzałam 4 suknie ślubne. Był już dzień ślubu, a ja wciąż niezdecydowana. Przeczytałam znaczenie sukni ślubnej w senniku i pojawiają się dwie sprzeczne interpretacje. A może to po prostu ujawnienie się moich obaw i ciągłego niezdecydowania? Sama już nie wiem. Ale jest dobrze. Nikt nie powiedział, że życie musi być poukładane, przecież w bałaganie życiowym też da się żyć – wystarczy nad nim zapanować :-)

Często włączam sobie na youtube playlistę Bryana i słucham tych nie koniecznie słynnych jego utworów. Czytam książkę. Upajam się jej obrazowością i opisami włoskiej rzeczywistości. Zagubiłam gdzieś papucie. Postanowiłam sobie, że całe lato będę chodzić boso, na dworze też. Lubię chłód porannej rosy – kojarzy mi się z tymi wszystkimi chwilami spędzonymi na gospodarstwie w Wiśle. A może da się coś wykombinować na zakończenie lata? Jakiś wyjazd? Może Toskania? Hmmm?

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (0)

Nie mamy kuchni. Żyjemy z szufladami w przedpokoju, czajnikiem na fotelu i kubkami na stole w pokoju dziennym. Tak – remont. Wczoraj wraz z Mamą wyniosłam wszyściuteńko z kuchni, zerwałyśmy tapety i kasetony. Dziś zakleiłyśmy dziury w ścianie i wytapetowałyśmy 3/4 powierzchni. Jutro ciąg dalszy. Musimy też zakupić nowe meble. A wszystko uwieńczymy zazdrostkami z góralskiego materiału. Następnie zabieramy się za drugą kuchnię, która jest raz większa, a na koniec trzeba przeprowadzić siostrę do innego pokoju. Mam tylko nadzieję, że wyrobimy się do końca roku. Póki co wyładowuję na starych ścianach całą negatywną energię, a wieczorem padam na pysk. Przynajmniej jest to jakiś sposób na życie.

Odwiedziłam dziś bibliotekę i wypożyczyłam tonę książek do mojej pracy magisterskiej. Nie mam sił jej pisać. Ponadto skusiłam się na woski romans 'Tysiąc dni w Wenecji'. Drugiej część – 'Tysiąc dni w Toskanii' – nie ma w żadnej rybnickiej bibliotece, więc zakupiłam ją sobie ;-)

Pozdrawiam was,
KaszJa


KOMENTARZE (1)



























"...w życiu piękne są tylko chwile, ale dla tych chwil warto żyć..."


2018

sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec


BIOGRAFIA
>>>



Szablon by anninko i OLNY for KašJa! Tylko coś dotknij a Ci paluszki pourywam!
Chcesz taki to se zamów tu. Amen.