Tak. Zakopane coraz bliżej. Jutro ostatni dzień pracy mnie czeka. Wieczorem Ola przyjeżdża. Wszystko cacy. Jednak ja nie wiem czemu potwornie boję się tego Zakopanego. Jakby miało się stać coś, co przewróci moje życie do góry nogami. Z jednej strony potrzebowałabym takiego nagłego zwrotu akcji, z drugiej strony zawsze boję się radykalnych zmian. Zobaczymy co życie przyniesie. Mam nadzieję, że będzie śnieg. Już tęsknię za nim. A śnieg zakopiański jest taki magiczny, spełniający marzenia i pragnienia Do zobaczenia kochani. Wam również życzę udanego wyjazdu i niezapomnianych wrażeń :-)

Pozdrawiam was,
KaszJa




Ownlog