Dziś 13. w piątek. A mogłoby się wydawać, że wczoraj była taka data. Możliwe, że 12. jest bardziej pechowy niż 13.? Dzisiejszy dzień jeszcze się nie zakończył, więc nie ma co kalkulować... Tak ogólnie rzecz biorąc dziękuje PZNowi za odwołanie WC Ladies w Szczyrku, na który tak bardzo czekałam. Dziękuję za zniszczenie tego sezonu. Po prostu kłaniam się po pas. Czekasz na coś pół roku, czujesz, że w końcu otrzymujesz świetną szansę na spotkanie Kogoś na kim Ci zależy, a tu dupa. Z dnia na dzień coraz bardziej przekonuję się do tego, iż skoki w moim życiu już nic nie znaczą. Bo nawet jeśli układam coś pod skoki, to od razu dotyka mnie jakaś klęska. A. ma chyba rację, że powinnam to wszystko rzucić w kąt i zająć się prawdziwym życiem. Kuźwa i tak nic nie jest w stanie poprawić mi humoru... Poszłam już nawet na zakupy – kupiłam 2 sukienki, 2 pary spodni, koszulkę i czapkę. Stan konta błaga o pomstę do nieba, a uśmiechu i tak brak. Spierdalam dziś do Katowic... I mogę nawet beczeć cały wieczór jeśli tylko poprawi mi to humor.

Pozdrawiam was,
KaszJa



Ownlog